Mamy sezon na owoce. Teraz w ogrodzie jest masa śliwek. Owoce te nadają się na przetwory. Szczególnie polecam węgierkę, jest to jak dla mnie najlepsza odmiana śliwek. Są bardzo słodkie i aromatyczne, dzięki temu przetwory domowe z nich są nie tylko zdrowe ale i przepyszne. Śliwki to dla mnie głównie marmolada, nalewka i wino. Jako iż nie mam pod ręką spirytusu to postanowiłem zrobić wino. Jednym z lepszych win jest wino wiśniowe, jednak wiśnie w tym roku były drogie więc zaniechałem działań w tym kierunku. Wiosną zrobiłem też winko z porzeczek czerwonych, jest już całkiem niezłe, ale trochę kwaskowate ponieważ porzeczki same w sobie mają sporo kwasu. Zaleca się robić wino z porzeczek i agrestu, porzeczek i czereśni, lub porzeczek i malin, są to sprawdzone receptury. Ja te wino po prostu zmieszam z innym (mieszanie wina nazywamy kuparzowaniem).

 

 

 

Zaczynamy od drylowania. Nożem rozcinałem śliwki i wydłubywałem pestkę. Potem dosypałem odpowiednią ilość cukru. Cały cukier jaki ma być w winie podzieliłem na dwie części by drożdże miały łatwiej go przerobić. Matkę drożdżową na drożdżach uniwersalnych nastawiłem zgodnie z wytycznymi na opakowaniu trzy dni wcześniej. Używałem też drożdży aktywnych, czyli takich których nie trzeba przygotowywać tyle czasu. Wystarczy je namoczyć przez 30 min w ciepłej wodzie, ale jakoś nie przypadły mi do gustu.

Proporcje na wino śliwkowe 12%:


7kg śliwek, najlepiej węgierek

5,5 L wody

1,7 kg cukru

Odrobina pozywki - około 3g

Drożdze